Pielęgnacja włosów wysokoporowatych – praktyczne wskazówki

Włosy dzielimy na niskoporowate i wysokoporowate. Te drugie potrafią być kapryśne, są wymagające, ale i na nie znajdzie się sposób. Jaki? O tym opowie Wam szczęśliwa posiadaczka najpiękniejszych włosów, która o pielęgnacji wie wszystko.

1. Poświęć swoim włosom czas.

Łodyga włosa jest strukturą martwą, mówiąc więc o włosach łamliwych, rozdwojonych, czy kruszących się trzeba pogodzić się z faktem, że tego, co już zostało uszkodzone, żadnym magicznym preparatem naprawić się nie da. Na szczęście nie zawsze trzeba działać radykalnie i obcinać osłabione włosy w całości. Istnieją metody pozwalające na stopniowe pozbycie się zniszczonych końcówek przy jednoczesnym zadbaniu o to, aby nowy włos był już zdrowszy, mocniejszy i mniej podatny na uszkodzenia. W tym celu należy stosować szereg zabiegów, które – powiedzmy sobie szczerze – zabiorą nam nieco cennego czasu. Tak to już jest, że dobra pielęgnacja wymaga sporego zaangażowania. I oczywiście systematyczności. Efekty pojawią się bowiem najwcześniej po kilku miesiącach.

2. Wyeliminuj czynniki, które szkodzą Twoim włosom.

Najczęstszą przyczyną kruszenia i rozdwajania się włosów są zabiegi fryzjerskie, z rozjaśnianiem na czele. Delikatne włosy mogą również ulegać uszkodzeniom mechanicznym, na przykład w wyniku wycierania się o poduszkę podczas snu. Tu z pomocą przychodzi spinanie ich na noc na czubku głowy. Najlepiej do tego celu użyć klamerki żabki lub gumki frotki. Dodatkowo warto wymienić poszewki na satynowe, a najlepiej jedwabne. Najbardziej zdeterminowane kobiety potrafią nawet spać w specjalnym, jedwabnym czepku, ale to już propozycja dla prawdziwych włosomaniaczek 😉 Zimą noszenie rozpuszczonych włosów również naraża je na uszkodzenia, ponieważ obcierają się o wełniane szale, swetry czy płaszcze. Dlatego też w czasie chłodu bezpieczniejsze będą fryzury upięte lub plecione.

3. Włącz do swojej pielęgnacji olejowanie.

Wracając do pielęgnacji takich włosów. Moim zdaniem kluczowe jest olejowanie i stosowanie odżywek zapewniających równowagę PEH. Olejowanie najlepiej wykonać przed właściwym myciem. Jeżeli mamy włosy cienkie i boimy się utraty objętości oraz nadmiernego obciążenia, to olej nakładamy nie od samej skóry głowy, ale od ucha w dół. Możemy nakładać go na włosy suche, wilgotne albo na podkład z preparatu humektantowego. Dla leniwych polecam sposób uproszczony – odżywkę wymieszać w kubeczku ze sporą ilością oleju i taką mieszankę nałożyć na suche włosy. Po wczesaniu preparatu spina się je na czubku głowy i przykrywa foliowym czepkiem lub zwykłym foliowym woreczkiem. Całość owija się ręcznikiem lub zakłada wełnianą czapkę 😉 Olejowanie może trwać tyle, ile mamy czasu. Im dłużej, tym lepiej, ale nie zaleca się pozostawiania oleju na włosach na noc. Następnie spłukujemy włosy ciepłą wodą i myjemy tak, jak zwykle. Jeżeli ktoś stosuje metodę OMO, to olej można potraktować jako pierwsze O. Jeśli nakładaliśmy sam olej, to warto przed jego zmyciem pokryć włosy odżywką, która go dodatkowo zemulguje. Regularne olejowanie i zabezpieczanie przed uszkodzeniami mechanicznymi pozwoli nam już wkrótce cieszyć się lśniącymi i zdrowymi włosami.

4. Odpowiednio rozczesuj swoje włosy.

Włosy wysokoporowate z założenia są trudniejsze w rozczesywaniu, a ich rozchylone łuski powodują, że bardziej się plączą. Odpowiednia pielęgnacja może tu przyjść z pomocą, jednak trzeba też wziąć pod uwagę to czy włosy są proste, czy też kręcone. Włosy kręcone rozczesujemy wyłącznie na mokro grzebieniem z szeroko rozstawionymi zębami, bardzo delikatnie i z nałożoną na nie odżywką. Rozczesywanie ich na sucho spowoduje utratę definicji skrętu oraz nasili puch. Włosów prostych z kolei nie powinno się rozczesywać na mokro, gdyż wtedy są bardziej narażone na uszkodzenia. Jeżeli już musimy, to rozczesujemy je podobnie jak kręcone to znaczy „na odżywkę”, ale najlepiej czesać je już po wysuszeniu.
Splątane włosy zawsze rozczesujemy OD DOŁU. Długie włosy chwytamy w mniej więcej w połowie ich długości jedną ręką, a drugą delikatnie rozczesujemy zaczynając tę czynność za każdym razem o kilka centymetrów wyżej. Nie można też zapomnieć o narzędziach, czyli grzebieniach i szczotkach. Do czesania na mokro doskonale sprawdzi się opisany wyżej grzebień z szeroko rozstawionymi zębami, ale poza tym warto również wziąć pod uwagę szczotki. Najpopularniejsze aktualnie są szczotki płaskie z włosia naturalnego i będą one doskonałe również dla włosów delikatnych, ponieważ nie uszkodzą ich struktury, a na pewno dodadzą nieco objętości.
Jakich kosmetyków używać do rozczesywania? Właściwie każda odżywka czy balsam do włosów zawierają składniki ułatwiające rozczesywanie, jednak nie da się z góry powiedzieć, który z produktów będzie odpowiedni dla tych, konkretnych włosów. Przy włosach wysokoporowatych z największym prawdopodobieństwem sprawdzi się preparat emolientowy, ponieważ pomoże on domknąć łuski włosa i dzięki temu dodatkowo poprawi komfort czesania.

5. Używaj preparatów, które pomogą wydobyć piękny skręt i zapobiegną puszeniu.

Grube, kręcone włosy, to fantastyczny dar, ale też spore wyzwanie w przypadku puszących się wysokoporów. Pojawiają się tu dwa wyzwania – po pierwsze wydobycie i utrzymanie skrętu – w tym pomogą preparaty zawierające proteiny i mocne stylizatory. Drugim wyzwaniem jest ograniczenie puchu, dzięki czemu loki uzyskają lepszą definicję i połysk. Tutaj pomocne będą odżywki emolientowe. Należy bardzo uważać na humektanty, czyli nawilżacze, ponieważ zazwyczaj wzmagają one puszenie się włosów, a tego chcemy uniknąć.
Niestety większość szamponów i odżywek zawiera w swoim składzie substancje nawilżające, dlatego też unikanie ich jest sporym wyzwaniem. Czytając składy kosmetyków możemy je jednak zidentyfikować i stosować je świadomie, w sytuacjach, gdy uważamy, że zachowanie równowagi PEH tego akurat wymaga. Włosy grube, suche i kręcone będą ich wymagały rzadko. Do włosów grubych wybieramy preparaty „ciężkie” i nakładamy ich naprawdę sporo. W przypadku wysokoporowatych, kręconych i cienkich włosów należy postępować ostrożniej i sięgać po produkty o konsystencji lżejszej. Takie włosy łatwo przeciążyć, więc odżywki nakładamy jedynie na długość od ucha w dół. Może się też okazać, że lepiej nie zostawiać na nich preparatów bez spłukiwania i ograniczyć się jedynie do delikatnego stylizatora.

Odżywki zawierającej proteiny najlepiej użyć po myciu i po określonym czasie (nie dłużej niż 40 minut) spłukać. Natomiast odżywkę lub maskę emolientową nakładamy na sam koniec. W przypadku włosów z dużą skłonnością do puszenia zostawiamy ten produkt na włosach bez spłukiwania. Większość instrukcji zawiera informacje o tym, że preparat należy spłukać, jednak przy włosach gęstych, grubych i ze skłonnością do puchu nawet duża ilość ciężkiej maski, pozostawiona do wysuszenia i stylizacji nie powinna ich przeciążyć. Oczywiście warto zacząć od ilości mniejszych, nakładanych na ociekające włosy i wczesanych grzebieniem. Przy kolejnych myciach należy obserwować jaka ilość będzie odpowiednia. Zbyt dużo emolientów może dać efekt tłustych włosów, a tego nie chcemy 😉

Jak pisałam wyżej, w wydobyciu skrętu pomoże też stylizator – tym mocniejszy, im grubsze i cięższe są włosy. Aplikujemy go na sam koniec, wgniatając w zabezpieczone odżywką włosy i w zależności od tego czy mamy dużo czasu, czy też spieszymy się akurat do pracy, dajemy włosom wyschnąć naturalnie lub suszymy je dyfuzorem. Dyfuzor zazwyczaj pomaga dodatkowo podbić skręt, jednak pamiętajmy, że ciepły strumień powietrza z suszarki naraża włosy na przesuszenie.

Agnieszka Bobowska-Konopka